AHOJ PRZYGODO !

Członkowie Regionu IPA Kłobuck w towarzystwie swoich przyjaciół, wzięli udział w wycieczce po Pojezierzu Mazurskim połączonej ze szkoleniem z żeglarstwa jachtowego.

4 czerwca 2018 roku, kiedy słońce zaczęło dopiero myśleć o pobudce, my już zdążyliśmy zapakować luki bagażowe i obrać kurs na północ. Trasę Kłobuck – Giżycko pokonaliśmy bez kłopotów. Wczesnym przedpołudniem dotarliśmy do przystani gdzie czekały na nas zakotwiczone jachty.
Po szkoleniu z zasad bezpieczeństwa na wodzie i sprawdzeniu sprzętu - odbijamy. Pierwszy cel to Mamerki. Przez jeziora Kisajno, Dargin, Kirsajty wpływamy w końcu na Mamry, a tam dobijamy do przystani tuż przy wejściu do Kanału Mazurskiego. Pobliskie lasy skrywają niejedną tajemnicę z czasów ostatniej wojny. Można by tam spędzić kilka dni i nie zobaczyć wszystkiego. My niestety nie mamy tyle czasu i w telegraficznym skrócie zwiedzamy pobliskie bunkry ,,Miasta Brigidy" oraz nieukończoną śluzę znaną z wielu programów historycznych. Dzień kończymy ogniskiem i śpiewaniem szant do późnej nocy.
Skoro świt wypływamy na jezioro Święcajty. Korzystając ze spokojnej wody jeziora, pod okiem doświadczonych sterników Jacka i Rafała, ćwiczymy jak należy zachowywać się w trudnych sytuacjach, które mogą zdarzyć się na wodzie. Między innymi jak zareagować na komendę: "człowiek za burtą", jak radzić sobie z poprawnym a zarazem szybkim stawianiem i zwijaniem żagli. Uczymy się także węzłów żeglarskich. Po zajęciach praktycznych zmęczeni przybijamy do przystani ,,Piękny Brzeg" gdzie kolejną noc przesypiamy "na wodzie". Następnego ranka zwiedzamy miejscowść Węgorzewo oraz korzystamy z atrakcji ośrodka, jego nasłonecznionej plaży oraz kąpieli w ciepłej wodzie jeziora Święcajty.
Kolejny, a zarazem ostatni dzień jaki mamy poświęcić na pływanie jest "mocno napięty". Pierwszym celem jest Sztynort i zwiedzenie pozostałości majątku będącego aż do 1944 roku w rękach rodu Lehndorffów. Następnie wypływamy jachtem do portu w Giżycku i tam żegnamy się z żeglowaniem po jeziorach.
Noc spędzamy w Giżycku, by następnego dnia zobaczyć uroki tego miasta. Miejscem, które na większości z nas zrobiło największe wrażenie była potężna twierdza Boyen. W drodze powrotnej zwiedzamy miasto Ryn, w którym szczególną uwagę przyciąga zamek będący po odrestaurowaniu nowoczesnym hotelem. Ostatnim punktem wycieczki są Mikołajki, na które mamy już mniej czasu niż na to zasługują. W expresowym tempie udaje nam się zobaczyć najciekawsze miejsca tej mazurskiej miejscowości. Powrót do Kłobucka, choć spokojny, odbył się jednak przy pewnej dozie niedosytu i planach, że jeszcze tam wrócimy. W pamięci pozostaną nam wspomnienia szant śpiewanych przy ognisku, smak świeżych mazurskich ryb, łopotu żagli na wietrze oraz obrazy pięknych i tajemniczych miejsc.
Wszystkim żeglarzom życzymy pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem.

tekst: Tomasz Solnica
zdjęcia: Gumowe Misie Bojowe

Etykiety żeglarstwo

Zaloguj

Cron Job Starts