Zalew Wiślany pod banderą IPA

W pierwszy weekend Września 2013 roku Region Katowice I Śląskiej Grupy Wojewódzkiej zorganizował pierwszy wyjazd szkoleniowy z zakresu żeglarstwa.

W związku z licznymi rozmowami wśród członków naszego regionu na temat żeglowania zawiązała się spora grupa fanów żeglarstwa. Planowanie wyjazdu rozpoczęto już wiosną tego roku, celem wyjazdu był basen Zalewu Wiślanego, a załoga liczyła sobie dziewięć osób członów IPA Region Katowice I. Do szkolenia wykorzystano dwa Jachty Janmor 25 gdzie dwóch naszych kolegów Mariusz Adamczyk i Jarosław Chromik posiadający uprawnienia żeglarskie oraz predyspozycje dydaktyczne objęło funkcję kapitanów. W bezpośredniej realizacji projektu szczególne podziękowania należą się Z-cy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach insp. mgr Romanowi Rabsztynowi, który przychylny stowarzyszeniu udzielił wsparcia transportowego.

Portem początkowym skąd wyczarterowane były jachty stała się Nowa Pasłęka - malowniczo położona miejscowość powyżej Braniewa tuż przy granicy z Rosją. Po przybyciu na miejsce właściciel łodzi Ryszard Doda sprawił nam miłą niespodziankę i udostępniając dużą łódź motorową pozwolił na uczestnictwo w zakończeniu lata w Braniewie gdzie nasze jednolite stroje w barwach IPA wzbudzały zainteresowanie i pytania wśród uczestników braniewskiej imprezy.

Drugi dzień to przygotowania do wyjścia na Zalew Wiślany, gdzie nasi kapitanowie mniej wprawnych żeglarzy zaznajomili z zasadami i zachowaniem na łodzi. Po wyjściu z kanału na wody Zalewu liczyła się precyzja i umiejętności prowadzenia jachtu, ponieważ akwen ten nie należy do najgłębszych, a średnia głębokość to 5,5 metra. Celem tego dnia stał się znajdujący się na mierzei wiślanej port w Krynicy Morskiej. Żeglując oddawaliśmy się przyjemności pływania gdzie cisza i spokój przerywane były komendami kapitana, oraz śpiewanymi szantami, załoga trenowała wiązanie węzłów żeglarskich, a przygotowywanie wspólnych posiłków integrowało żeglarzy.

Po zawinięciu do niedawno wyremontowanego portu nasze załogi zacumowały jachty, po czym razem przywitaliśmy się z polskim morzem.
Kolejny dzień to żegluga w kierunku zachodnim zalewu podziwianie wybrzeża mierzei wiślanej, aż po Kąty Rybackie, po czym nocleg również nastąpił z Krynicy Morskiej. Tam niestety przez kolejny dzień pogoda nie pozwoliła żeglować, a wyjście z portu było niemożliwe przez wiejący porywisty wiatr, więc zwiedziliśmy okolicę Krynicy. Dodać należy, że pobyt w tym porcie jest na chwile obecną bezpłatny, lecz węzeł sanitarny nie należy do komfortowych oferując jedynie zimna wodę.

Następny dzień gdzie pogoda zmieniła się na tyle, że kapitanowie podjęli decyzje o wyjściu z portu w kierunku kolejnego celu wyprawy, czyli małej miejscowości Tolkmicko. Ten etap żeglugi przebiegał w towarzystwie sporej fali i wiatru, co pozwoliło na sprawdzenie się załóg z zakresu zachowania szczególnego bezpieczeństwa, szybkiego wykonywania poleceń oraz współpracy w załodze oraz pomiędzy nimi. Tolkmicko przywitało nas remontowanym portem, ale już wprawiona załoga i doświadczeni kapitanowie perfekcyjnie zacumowali jachty. Tolkmicko, pomimo, że to mała miejscowość to jej marina posiada fantastyczne zaplecze w postaci nowego bezpłatnego węzła sanitarno-gospodarczego oraz restauracji serwującej bardzo dobre jedzenie z widokiem na Zalew.

Po już spokojnej nocy bez intensywnego bujania i pysznym wspólnym śniadaniu brać żeglarska korzystając ze wspaniałej pogody wypłynęła nacieszyć się całodniowym pływaniem z finałem w porcie o nazwie Frombork. Pomimo tego, że jest to najbardziej chyba znana miejscowość tego akwenu ze względu na Mikołaja Kopernika to port pozostawia wiele do życzenia. Powodem tej opinii jest mało miejsca dla jachtów oraz opłata 10 zł, która uprawnia do korzystania z przenośnej toalety i kranu z zimną wodą wystającego z ziemi. Wychodząc poza port zarówno wieczorem jak i w dzień zachwyceni zostaliśmy starym miastem z jego zabytkami. Tak, więc przedpołudnie ostatniego dnia pobytu poświęcone zostało na szczegółowe zwiedzanie Fromborka.

Ostatni etap podróży to żeglowanie do portu macierzystego, czyli Nowej Pasłęki, gdzie w jego trakcie załoga pracowała na jachcie jak dobrze naoliwiona maszyna jednocześnie podziwiając widoki na oba brzegi Zalewu Wiślanego oraz prawie udało nam się przekroczyć granicę Federacji Rosyjskiej, jednakże właściwy kierunek wskazał nam stojący na środku granicy okręt straży granicznej. Po pokonaniu krótkiego kanału rzecznego zakotwiczyliśmy ponownie w Nowej Pasłęce. Tuż po zakończeniu już planowane były kolejne wyprawy pod żaglami i banderą IPA Region Katowice I.

tekst: Rafał Warliński

Zaloguj

Cron Job Starts